rejestrowany, a ja to wszystko porządkuję. .

- Zrobiłem to, co mi kazano?. Demokracji. Ale od takiej demokracji komuniści zdecydowanie się odcięli.. Wiedziała również, że Sken opowiada o bitwie z Druciarzem, ponieważ to było coś, o czym mogła z przyjemnością myśleć. Na temat wydarzeń w jaskini Nieglizdawca niewiele miała do powiedzenia. Trudno było się chwalić, że zamierzała zabić konające niemowlę. Wszyscy wybieramy opowieści, z którymi chcemy dalej żyć, a resztę zapominamy, pomyślała Patience.. Ponad dwa tysiące mil stamtąd, w Houston, Cyrus V. Miller wyłączył telewizor i spojrzał na Scaniona.. - Po której, do cholery, stronie, jest ten cały Quinn - pytał. Traktuje tego drania, jakby był bohaterem roku. Czterech agentów potakiwało mu skwapliwie. W Kensington Sam i Duncan McCrea pytali mniej więcej o to samo. Quinn położył się na kanapie, wzruszył ramionami i wrócił do swojej książki. W przeciwieństwie do nowicjuszy wiedział, że musi dokonać dwóch rzeczy, sprawić, żeby Zack zaczął o nim myśleć jako o człowieku z krwi i kości, i spróbować zdobyć sobie jego zaufanie. Miał podstawy sądzić, że Zack nie jest głupcem. Jak na razie nie popełnił wielu błędów, w innym wypadku dawno złapałaby go policja. Musiał więc wiedzieć, że jego rozmowy są rejestrowane, a miejsce, skąd dzwoni, poszukiwane. Quinn nie powiedział niczego, czego Zack wcześniej by nie wiedział. Dawał mu z dobrej woli rady, które powodowały, że Zack mógł poczuć się bezpiecznie, a zarazem nie zdradzał mu żadnej tajemnicy. Budował po prostu mosty, nie bacząc na to, jak niewdzięczne było to zadanie, nawiązywał z mordercą pierwsze nitki porozumienia, które, miał nadzieję, sprawi, że ten, prawie wbrew swojej woli, uwierzy w końcu, że on i Quinn mają ten sam wspólny cel - udaną wymianę - i że władze naprawdę składają się z łajdaków. Po latach spędzonych w Anglii Quinn wiedział, że amerykańska wymowa brzmi bardzo sympatycznie w uchu Brytyjczyka. Coś jest w przeciągłych zgłoskach, co wydaje się koić nerwy po szybkiej, połykającej końcówki wymowie brytyjskiej. Mówił trochę bardziej przeciągle niż zwykle. Bardzo ważne było, żeby Zack nie odniósł wrażenia, że w jakiś sposób chce go upokorzyć albo robi sobie z niego kpiny. Ważne było także, żeby nie wymknęło mu się nic, co by świadczyło, jak wielką odrazę czuł do człowieka, który znęcał się nad oddalonymi o trzy tysiące mil rodzicami chłopca. Był tak przekonywający, że udało mu się oszukać Kevina Browna. Ale nie Cramera.. Skoro wiadomo już, na czym polega odreagowanie, chcę jeszcze poradzić Ci, jak z niego korzystać. Otóż przede wszystkim - nie powstrzymywać, jeśli tylko warunki na nie pozwalają. Osobiście bardzo bronię swojego prawa do płaczu i tego samego domagam się dla moich dzieci. Jeżeli trafię w kinie na "wyciskacz łez", staram się pójść drugi raz w celach leczniczych. Moi domownicy, przyjaciele, współpracownicy przyzwyczaili się do tego, że często płaczę. Kiedy ktoś usiłuje uspokoić którąś z moich płaczących córek, cierpliwie tłumaczę, żeby nie przeszkadzać, bo jest im to potrzebne. Nie jest stosownym momentem narada u kierownika ani imieniny cioci, ale sam ze sobą czy z bliskim człowiekiem możesz pozwolić sobie na łzy, bo one uzdrawiają.. - Nie bój się, nie tylko na śmierć ludzie się spowiadają, a tym bardziej że idą święta, na które ojciec Wyszoniek z księżną do Ciechanowa wyjedzie i nie będzie księdza bliżej niż w Przasnyszu.. - Co wam jest - pytali bracia..